Pod studiem czekał już na nas Jack.
-Chodź do środka. Muszę Ci kogoś przedstawić. -powiedział do mnie i zaprowadził mnie do środka.
Z Emilly weszłyśmy do mojej garderoby,w której zrobiła mi fryzurę i makijaż. Po chwili przyszedł pomnie menager i zaprowadził do garderoby obok. Na drzwiach była tabliczka z napisem "One Direction"
Nie miałam pojęcia kto to. Weszliśmy do pomieszczenia,w którym siedziało pięciu chłopaków a wśród nich.
-Zayn? Co ty tu robisz?-spytałam.
-Za chwilę mam wywiad,a ty?-odpowiedział.
-Ja też.-zaczęłam się śmiać z całej sytuacji.
-Chwila...To wy się znacie?-zapytał mój menager patrząc na nas.
-Tak.Poznaliśmy się dziś w centrum handlowym.-wyjaśniłam.-To takie zabawne.-uśmiechnęłam się do mulata,który od razu się ze mną zgodził.
-Dobra.To chociaż poznaj resztę. -wskazał na pozostałą czwórkę chłopaków.-To jest Harry,Niall,Louis i Liam. Razem z Zayn`em tworzą zespół-One Direction-przedstawił chłopaków. Do każdego przytuliłam się na powitanie.
-Za chwile wchodzicie.-usłyszeliśmy jakiś głos. Wszyscy poszli zajmować swoje miejsca ,a mnie zatrzymał Jack.
-Zapomniałem Ci powiedzieć.. Masz zaśpiewać "Superhero" .-powiedział,a ja strzeliłam facepalma.
-Niedługo zapomnisz się ubrać wychodząc z domu.-przekręciłam oczami.
-No przepraszam!-usłyszałam za sobą i zajęłam swoje wcześniej wyznaczone miejsce.
Wywiad jak wywiad. Różnica była tylko taka,że byli chłopacy i było więcej pytań.
-Amy.Może zaśpiewasz nam jakąś piosenkę?-zapytała prowadząca.
-Jasne. Może być "Superhero" ?-zapytałam,ale dobrze znałam odpowiedź. Kobieta pokiwała twierdząco głową. Dostałam mikrofon i usiadłam na krzesełku na mini scenie.
Po piosence wróciłam na miejsce . Po minach chłopaków było widać,że im się podobało. Po wywiadzie spytałam:
-Źle wyszłam.-stwierdziłam z przejęciem .
-Co?! Niee.Byłaś świetna.Chodzi o to,że aż za świetna!-powiedział szybko Zayn po czym dostał z łokcia w brzuch od Louis`a. Nie miałam pojęcia co to miało znaczyć.Lecz po chwili powiedział:
-Tak.To było świetnie.
Chłopacy zaczęli mnie chwalić.Gdy już skończyli postanowiłam zaprosić ich do domu .
-To co robimy?-zapytał Liam.
-Nie wiem jak ty ,ale ja bym coś zjadł.-Niall złapał się za brzuch.
Minęły dwie godziny a ja już zdążyłam ich trochę poznać. Dowiedziałam się,że Harry to niezły flirciarz i trzeba na niego uważać,bo nie wiadomo co może mu wpaść do "tego pustego łba" ,ale za to jest dobrym przyjacielem.
Louis to klaun zespołu.Zawsze wszystkich rozśmiesza co mogę potwierdzić. Jednak w odpowiedniej sytuacji umie zachować powagę.
Zayn to "bad boy" ,ale laluś. Z tego co mówili chłopacy wiem,że mulat ciągle przegląda się w lusterku ,by poprawić fryzurę. Muszę jednak przyznać,że nie wygląda na takiego.
Liam to "daddy" zespołu. Jest najbardziej odpowiedzialny,lecz potrafi się zabawić jak trzeba. Jest świetnym przyjacielem i zawsze umie doradzić.
A Niall... Niall to wiecznie głodny,farbowany blondynek ze słodkim Irlandzkim akcentem.
-Przed chwilą jadłeś,grubasie.- zaczął się śmiać Louis.
-Jestem chudszy od Ciebie.-oburzył się blondynek.
-Chciałbyś młody.- Lou zmierzwił blondynowi włosy.
-Może pogramy na xboxie w DanceCentral 3?-przerwałam ich "kłótnie"
Wszyscy się zgodzili. Po chwili znaleźliśmy się w salonie przed plazmą. Kanapę,fotele i stolik odsunęliśmy by było miejsce do tańczenia. Podzieliliśmy się na 2 grupy. W pierwszej byłam Ja Harry i Niall ,a w drugiej Louis ,Liam i Zayn.
-To nie fair ,że mamy dziewczynę.-oburzył się blondyn.
-Żebyś się nie zdziwił.Tańczę lepiej od was wszystkich razem wziętych.-powiedziałam.
-Tak? -krzyknęli wszyscy.
-Tak.-potwierdziłam moje wcześniejsze słowa.
-To się okażę. My wszyscy na Ciebie,co ty na to?-spytał Louis.
-To nie będzie fair.- zaczął mnie bronić Zayn.
-Ooo.Czyżby nasz mulat tchórzył ?-zaczął go denerwować.
-Dajcie spokój. To na prawdę nie będzie sprawiedliwe. Może lepiej pokażę wam jak tańczę. I uprzedzam,że tą grę dostałam parę dni temu i gram w nią pierwszy raz.- powiedziałam.
-Ok. Ale i tak wybierzemy Ci piosenkę.-odpowiedział Harry.
Przewróciłam tylko oczami i po chwili zaczęłam tańczyć do wybranej piosenki..
-Mówiłam,że nieźle tańczę.-powiedziałam po wykonaniu już trzeciego układu.
-To nie możliwe. Przecież to ja jestem mistrzem parkietu.-zaczął się przechwalać Louis.
-Niech Ci będzie..-uległam mu.
-Ha!-zaczął mi machać palcem przed twarzą.
-Chyba będziemy się już zbierać.- powiedział Liaś patrząc na zegarek na ręce.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Rzeczywiście było już grubo po 22.
-Szkoda. Fajnie było.-uśmiechnęłam się do nich.
-Nie długo powtórka ,więc spodziewaj się nas za jakiś czas.-zaśmiał się Hazza.
-A mnie to już na pewno.-szepnął mi do ucha Zayn podczas pożegnalnego przytulasa.
Pożegnałam się ze wszystkimi po czym poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i od razu poszłam spać.
~*~
Hej. Jak obiecałam jest rozdział.
Jakoś tak średnio mi się podoba,ale następny postaram się napisać lepszy ;)
A wy co myślicie? Następny za 3 dni i co najmniej 4 komentarze :D
Buziaki ;**

Świetnyyy <3. Boski nooo *_* Nic ująć <3
OdpowiedzUsuńpoważnie, świetnie Ci wyszedł a nie żadne średnio. Chciałabym znać Twoją opinię - http://the-imaginy.blogspot.com/ . Obecnie mam imaginy z Robertem Lewandowskim i Wojtkiem Szczęsnym. Jeszcze raz - niesamowicie napisane <3
Super blog ;* Opowiadanie cudowne <3
OdpowiedzUsuńBędę wpadała częściej.
+ Obserwuję i liczę na rewanż.
Pozdrawiam, Patrycja.
http://my-feelingsx.blogspot.com
zostałaś nominowana do The Versatile Blogger więcej na: http://zyciwa-szansa-one-direction.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! ;)
OdpowiedzUsuńTen obrazek na końcu.. Zajebisty xD
Wszystko jest tu cudowne ;)
Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ;)
Pozdrawiam Kaja.