Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...Całe One Direction.
-Co..Co wy tak wcześnie tu robicie?-zapytałam zaspana.
-Wcześnie? Jest 13:30. -powiedział Liam.
-Też nam się nie uśmiechało,żeby tak wcześnie wstawać,ale Zayn się uparł. -Louis przekręcił oczami i dostał od Malika z łokcia w brzuch. Mulat spuścił głowę. Hah ,pewnie myślał,że nie widziałam tego rumieńca na jego twarzy. To było słodkie.
-Fajna piżamka.-powiedział Harry poruszając brwiami. Poczułam,że moje policzki robią się czerwone.
-Słodko się rumienisz.-palnął Zayn.
-Ty też.-'zgasiłam' go. Chłopak zaśmiał się tylko zdezorientowany. -To może wy wejdziecie,a ja pójdę się przebrać. -stwierdziłam i zaprosiłam ich do środka. Chłopacy posłusznie weszli i usadowili się na kanapie.
Ja szybkim biegiem ruszyłam w stronę pokoju. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic.
Po 20 minutach byłam gotowa. Wysuszyłam jeszcze tylko włosy i lekko wyprostowałam. Po chwili zeszłam do chłopaków.
-Jestem gotowa. -poinformowałam moich niespodziewanych gości.-Chcieliście coś ważnego,że mnie odwiedzacie?-spytałam.
-Zabieramy Cię do parku linowego !!!!-krzyknął uradowany Louis. Sama myśl o dobrej zabawie przyprawiała mnie o uśmiech.
-Super!-ucieszyłam się. Wsiedliśmy w samochód,a po chwili znaleźliśmy się w parku linowym.
Założyliśmy kaski i liny bezpieczeństwa. Nie mogliśmy całą szóstką iść razem,więc podzieliliśmy się na dwuosobowe grupy. Było losowanie,nie wiem po co. Mi wypadł Zayn, Liam był z Lou,a Hazza z Niall`em.
Pierwsi ruszyli Liam i Louis. Po 10 minutach ja poszłam z Zayn`em ,a za nami Hazza i Niall.
Przeszliśmy już chyba cały park i nadszedł czas na zjechanie. Przyznam,że wcześniej o tym nie pomyślałam.
Tak, mam lęk wysokości. Zayn zjechał i zaczął na mnie czekać na dole.
-Amy. No jedź.-popędzał mnie.
-No nie wiem,Zayn. Czy to na pewno bezpieczne?-spytałam z drżącym głosem.
-Daj spokój.To tylko 30 metrów.-powiedział spokojnie.
-Nie pocieszasz.-odpowiedziałam.
-Proszę. Jedź. Dla mnie. Złapię Cię, obiecuję.-poprosił.
Nie zostało mi nic innego jak zjechać z tego..czegoś. Zamknęłam oczy i kurczowo złapałam się liny.
Czułam jak lecę. Moje włosy latały na wszystkie strony. Po chwili znalazłam się w silnych ramionach Malika.
Cały czas trzymałam się liny i nie otwierałam oczu.
-Umarłam?-jęknęłam cicho. Po chwili otworzyłam powoli jedno oko,a następnie drugie.
-Widzisz? Nie było tak źle.-pocieszył mnie Zayn. Cały czas staliśmy w uścisku i nie powiem.. dziwnie to wyglądało.
-Ej! Idziecie?-usłyszeliśmy krzyk Louisa.
Zawstydzony Zayn wypuścił mnie ze swoich ramion po czym ruszyliśmy dalej.
-Dzięki za miło spędzony dzień.- powiedziałam i pocałowałam mulata w policzek,bo chciał mnie odprowadzić.
-Ja też dziękuję.-uśmiechnął się do mnie i przytulił. Poczułam się wtedy...dziwnie? Nie wiem czy to dobre określenie. Pewnie paparazzi już zdążyli zrobić nam z milion zdjęć,które zaraz po wejściu do domu zobaczę w internecie..
Pożegnałam się z nim i weszłam do domu po czym zmęczona rzuciłam się na łóżko- moją prawdziwą miłość.
-Oczami Zayn`a-
Wtedy przytulając Amy poczułem.. Poczułem takie ciepło w brzuchu.
Wszystko było ok,ale nie mogłem się w niej zakochać. Po prostu nie mogłem i już.. Robiłem wszystko ,żeby do tego nie doszło. Ale chyba na marne. Nic nie poradzę..
-Zayn.. Wiemy,że podoba Ci się Amy..Ona jest ładna,miła,utalentowana i tak dalej,ale ty... TY MASZ DZIEWCZYNĘ.- upomniał mnie Luois na wejściu.
-A co ja takiego robię?-usprawiedliwiałem się.
-Przytulasz ją, zapraszasz wszędzie,odprowadzasz,a na koniec całujesz . -zaczął wymieniać Liam.
-To tylko przyjaciółka. Nie zapomniałem o Perrie. Ciągle ją kocham.-wytłumaczyłem.
-Przyjaciół się nie całuje,Zayn.-Hazza pokazał mi zdjęcie w internecie z przed chwili. Pocałowałem ją w policzek a oni przerobili to na usta.
-Przecież to przeróbka. Pocałowałem ją tylko w policzek,a właściwie to ona mnie. Policzek. To tylko policzek.-zacząłem panikować na samą myśl jak Perrie na to zareaguje.
-Spokojnie,stary. Pomożemy Ci jak coś,ale jak na razie to... musisz ograniczyć kontakty z Am...-powiedział ze smutkiem w głosie Niall.
Zamknąłem się w pokoju i od razu zadzwoniłem do Pezz.
-Halo?-usłyszałem jej słodki głos.
-Cześć,kocie. Chciałem Ci powiedzieć,że bardzo Cię kocham i jakby w przyszłości coś się stało to nie wierz w to...-zacząłem ,ale mi przerwała.
-Spokojnie,kochanie. Widziałam te zdjęcia. Widać,że przerobione.Ufam Ci ,pamiętaj o tym.-słyszałem jak się uśmiecha.
Rozłączyłem telefon.
Jak ja tak mogę? Moja dziewczyna mi ufa,a ja zakochuje się w innej. Dupek ze mnie.
Nie wiem jak Amy przyjmie ograniczenie kontaktów,ale to raczej będzie konieczne.
Muszę się w niej odkochać....
~*~
Siemka. ;) No to macie 3 rozdział :) Co myślicie? :D
Następny za 3 dni i co najmniej 4 komentarze. One naprawdę motywują <3
Buziaki ;*

Wow.... Boskie to jest. ^^ Kocham cię normalnie !
OdpowiedzUsuńBOSSSKIE! TYLKO KRÓTKI TEN ROZDZIAŁ ;CC Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NEXTA!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział<3
OdpowiedzUsuńKocham,kocham, kocham!
Jak to Zayn się chce odkochać w Amy? :(
Będę płakać! Jestem ciekawa co wydarzy się w kolejnym! :)
Czekam<3
No i Całuję!♥
Boskie.! *_*
OdpowiedzUsuńDawaj następny już !!!! :**
Nie mg się doczekać. OMG OMG ! XDD
Haha . Pozdoo ;* /Alex.