Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 17 lutego 2013

Four.

-oczami Amy-

-"Cześć tu Zayn. Przepraszam,ale nie mogę teraz rozmawiać....." - po raz kolejny usłyszałam to dzwoniąc do mulata. Dziwne.. Nagle zaczął mnie ignorować? A może ma coś ważnego do załatwienia?
Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Z nadzieją ,że to Zayn szybko odebrałam.
-Halo?- powiedziałam ucieszona.
-Hej,Amy. Tu Lou. Chcesz się spotkać. Musimy ci kogoś przedstawić.-oznajmił,a mi znikł uśmiech z twarzy.
-Jasne. Będę za 10 minut.-powiedziałam smutno.
-Coś się stało?-spytał zanim się rozłączyłam.
-Nie. Po prostu Zayn nie odbiera ode mnie telefonów. Wiesz może co się stało?-zadałam pytanie i odpowiedziała mi cisza.
-Niestety nie wiem.Coś mu przekazać?-usłyszałam po dłuższej chwili.
-Nie,nic. Eem. To ja będę za chwilę. Na razie.-pożegnałam się.
-Cześć.
Spakowałam telefon,portfel i kilka potrzebnych rzeczy do torby i wyszłam z domu,wcześniej powiadamiając o tym Emilly. Pod domem chłopaków znalazłam się po 15 minutach,bo szłam wolnym krokiem ,żeby wszystko przemyśleć. Zapukałam do drzwi i po chwili otworzyła mi dziewczyna o bujnych lokach na głowie o ciemnej karnacji.
-Czeeść.-przeciągnęłam,a ona gdy zobaczyła moje zakłopotanie od razu powiedziała uprzejmym tonem:
-Hej! Ty musisz być Amy! Ta nowa przyjaciółka chłopaków. Miło mi Cię poznać.Jestem Danielle,dziewczyna Liama.- przytuliła mnie.-Zapraszam.-gestem ręki wskazała,że mam wejść .
-Cześć! Jestem Eleanor.Dziewczyna Lou.-uśmiechnęła się do mnie i podała rękę.
-Amy.-odpowiedziałam i odwzajemniłam gest.
-A ja Perrie.-podeszła do mnie dziewczyna z fioletowymi włosami i uśmiechnęła się.-dziewczyna Zayna.-dokończyła ,a mnie zamurowało. Nie wiem czy ze szczęścia,czy ze smutku,że mi nie powiedział.
-Amy.-powtórzyłam po raz kolejny i odwzajemniłam uśmiech. Następnie spojrzałam znacząco na Zayna.
Chłopak szybko odwrócił wzrok i pocałował swoją dziewczynę.
-A więc,ty jesteś tą sławną piosenkarką,tak?-zagadała Danielle.
-Tak,a ty tańczysz,prawda? Widziałam Cię nie raz w telewizji.Jesteś świetna.-pochwaliłam ją.
-Dziękuję. A ty masz super głos. Zaśpiewasz coś?-poprosiła.
-Właśnie. Zaśpiewaj.-dołączyła się Eleanor.
Wszyscy zamilkli i zaczęli mnie słuchać. Zaczęłam śpiewać Beautiful People .
Gdy skończyłam usłyszałam tylko oklaski i pochwały. Wszyscy coś powiedzieli,oprócz Zayna.
Nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Dzięki wam. Miło to słyszeć.- uśmiechnęłam się do wszystkich .
Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Poznałam wszystkie dziewczyny bardzo dobrze i zaprzyjaźniłam się z nimi. Nawet z Perrie. Czułam się trochę dziwnie wiedząc,że Li ,Lou i Zayn mają dziewczyny,a ja bez chłopaka. Współczuję Niallerowi,bo Hazza też ma często dziewczynę. Ale przeżyłam.
Pod wieczór zadzwonił Jack i przypomniał o koncercie charytatywnym. Chyba zaraził mnie sklerozą. Miałam 45 minut.
-Słuchajcie. Ja muszę się zbierać. Za nie całą godzinę mam koncert charytatywny.-powiedziałam.
-O tak. Rozumiemy. -powiedziała Perrie.
-Może...moglibyśmy wpaść?-spytała niepewnie Dan.
-Jeśli tylko chcecie,to zapraszam.Wstęp jest wolny,ale pośpieszcie się bo jest ograniczenie do 2000 osób.
-Ok. To wpadniemy.-uśmiechnęła się do mnie El.
Wyszłam z domu chłopaków i już po 30 minutach znalazłam się na hali gotowa do koncertu.
Przy scenie stała wielkie szklane 'pudło' na którym był przyklejony napis: "NA CELE CHARYTATYWNE" 
Widzów zbierało się coraz więcej i było coraz więcej pieniędzy. Cieszyło mnie to,że biedne dzieci dostaną różne fajne prezenty kupione za te pieniądze.
W tłumie wypatrzyłam nawet moje nowo poznane przyjaciółki ze swoimi chłopakami. Nawet Harry kogoś przyprowadził. A Niall szedł zajadając się kanapką. Zaśmiałam się na ten widok.
Po chwili wszyscy wrzucili coś do 'skrzyni' na cele dobroczynne.
W trakcie koncertu zaczęło nawet brakować miejsca na pieniądze.
Stwierdzam,że wyszedł on genialnie i zgodnie z planem. Po całym 'przedstawieniu' za kulisami spotkałam się z fanami i przyjaciółmi. Zayn cały czas mnie ignorował. W ogóle przyszedł tu jakby z musu...
Po powrocie do domu weszłam na TT i napisałam :
                     "Nie fajne uczucie,kiedy osoba którą lubisz Cię ignoruje..." 
Już po chwili przybyło milion wiadomości typu "Co się stało?" ale nie odpisywałam,zrobiłam tylko kilka follow back i wyszłam. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i o dziwo był to Zayn.
-Cześć,Am..-zaczął.
-Cześć.-odpowiedziałam obojętnie.
-Wiem,że jesteś pewnie zmęczona,ale muszę się w tobą spotkać. -powiedział. Uległam.
-Kiedy i gdzie?-spytałam.
-Za 10 minut w parku.Do zobaczenia.-rozłączył się. Postanowiłam już wyjść.
Ubrałam tylko jakiś cienki sweterek i wyszłam.
W parku usiadłam na ławkę i przyglądałam się swoim czarnym koturnom ,kiedy ktoś usiadł koło mnie.
Był to Zayn. Poznałam po zapachu zmieszanych perfum z fajkami. Nie powiem,że nie podobał mi się ten zapach. Wręcz przeciwnie..Podniecał mnie.Chłopak wręczył mi róże i zaczął mówić.
-Przepraszam,że Cię tak ignorowałem. -powiedział.
-A mogę wiedzieć,dlaczego to robiłeś?-spytałam nie wiedząc o co mu chodziło.
-Ponieważ ja....zakochałem się w tobie i ..myślałem,że jak będę Cię unikał to się odkocham.Nie zrozum mnie źle. Nie chodzi o to,że nie chce być w tobie zakochany,ale ja mam dziewczynę ... i z każdym dnie coraz bardziej się w tobie zakochuje,a ją ... ją kocham coraz mniej..-skończył swój monolog. Cały czas uważnie się mu przyglądałam i słuchałam tego co mówi.
-Zayn..Ja nie wiem co powiedzieć. -przytuliłam go,a on wtulił się w moje włosy.
-Twoje włosy pachnął tak ładnie.-rozmarzył się,a ja tylko się zaśmiałam.
-To co teraz zrobimy?-spytałam po chwili tkwienia w uścisku.
-Jak na razie,to..bądźmy przyjaciółmi,a później się zobaczy...a czy ty..ty coś do mnie czujesz?-spytał z jakby nadzieją (?) w głosie. I co ja miałam mu teraz powiedzieć? Przecież nic do niego nie czuję.To znaczy nie jest mi obojętny,ale to przyjaciel i... tylko przyjaciel. Chyba. Nie. Na pewno .Jestem tego pewna ,że to przyjaciel.Chociaż coraz bardziej miałam do tego wątpliwości.
-Wiesz...Muszę to przemyśleć. Daj mi trochę czasu.-powiedziałam i wstałam z ławki.
-Odprowadzę Cię.-stwierdził. Oczywiście z chęcią się zgodziłam.
Całą drogę rozmawialiśmy o tym co tylko nam ślina na język przyniosła. Nawet o najgłupszych rzeczach..
Pod domem chłopak pocałował mnie w kącik ust.Ale gdy zobaczył,że nie reaguje od razu powiedział.
-Przepraszam.To twoja wina,że tak na mnie działasz.-obwinił mnie.
-No to w takim razie ja przepraszam..-powiedziałam. Nie wiem czemu,ale w tym momencie miałam taką straszną ochotę go pocałować. Chciałam się powstrzymać,ale samo mnie ciągnęło. Zbliżyłam się do niego i pocałowałam go szybko. Nic już nie mówiłam tylko weszłam do domu. Popatrzyłam przez okno i obserwowałam cały czas stojącego tam Zayna. Chyba mu się spodobało,bo uśmiechnął się tylko i odszedł.
Ułożyłam się w wygodnym łóżku i zasnęłam. Miałam tylko nadzieję,że żaden paparazzi ,ani fanka nie zrobiła nam zdjęcia. W końcu nie chcę zniszczyć związku Zayna i Pezz...

                                                                         ~*~
                                   

Witajcie. Przepraszam,że tak późno dodaję,ale  szybko mi te dni minęły i po prostu zapomniałam dodać rozdziału. Wczoraj mi się przypomniało,ale była już 23:30 i nie chciało mi się go pisać.
Specjalnie dla was taki trochę dłuższy,ale KOMENTUJCIE ,bo to motywuje !! :**

Bye < 33

środa, 13 lutego 2013

Three.

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Leniwie opuściłam łóżko i zeszłam zobaczyć kto budzi mnie o świcie.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...Całe One Direction.
-Co..Co wy tak wcześnie tu robicie?-zapytałam zaspana.
-Wcześnie? Jest 13:30. -powiedział Liam.
-Też nam się nie uśmiechało,żeby tak wcześnie wstawać,ale Zayn się uparł. -Louis przekręcił oczami i dostał od Malika z łokcia w brzuch. Mulat spuścił głowę. Hah ,pewnie myślał,że nie widziałam tego rumieńca na jego twarzy. To było słodkie.
-Fajna piżamka.-powiedział Harry poruszając brwiami. Poczułam,że moje policzki robią się czerwone.
-Słodko się rumienisz.-palnął Zayn.
-Ty też.-'zgasiłam' go. Chłopak zaśmiał się tylko zdezorientowany. -To może wy wejdziecie,a ja pójdę się przebrać. -stwierdziłam i zaprosiłam ich do środka. Chłopacy posłusznie weszli i usadowili się na kanapie.
Ja szybkim biegiem ruszyłam w stronę pokoju. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic.
Po 20 minutach byłam gotowa. Wysuszyłam jeszcze tylko włosy i lekko wyprostowałam. Po chwili zeszłam do chłopaków.
-Jestem gotowa. -poinformowałam moich niespodziewanych gości.-Chcieliście coś ważnego,że mnie odwiedzacie?-spytałam.
-Zabieramy Cię do parku linowego !!!!-krzyknął uradowany Louis. Sama myśl o dobrej zabawie przyprawiała mnie o uśmiech.
-Super!-ucieszyłam się. Wsiedliśmy w samochód,a po chwili znaleźliśmy się w parku linowym.
Założyliśmy kaski i liny bezpieczeństwa. Nie mogliśmy całą szóstką iść razem,więc podzieliliśmy się na dwuosobowe grupy. Było losowanie,nie wiem po co. Mi wypadł Zayn, Liam był z Lou,a Hazza z Niall`em.
Pierwsi ruszyli Liam i Louis. Po 10 minutach ja poszłam z Zayn`em ,a za nami Hazza i Niall.

Przeszliśmy już chyba cały park i nadszedł czas na zjechanie. Przyznam,że wcześniej o tym nie pomyślałam.
Tak, mam lęk wysokości. Zayn zjechał i zaczął na mnie czekać na dole.
-Amy. No jedź.-popędzał mnie.
-No nie wiem,Zayn. Czy to na pewno bezpieczne?-spytałam z drżącym głosem.
-Daj spokój.To tylko 30 metrów.-powiedział spokojnie.
-Nie pocieszasz.-odpowiedziałam.
-Proszę. Jedź. Dla mnie. Złapię Cię, obiecuję.-poprosił.
Nie zostało mi nic innego jak zjechać z tego..czegoś. Zamknęłam oczy i kurczowo złapałam się liny.
Czułam jak lecę. Moje włosy latały na wszystkie strony. Po chwili znalazłam się w silnych ramionach Malika.
Cały czas trzymałam się liny i nie otwierałam oczu.
-Umarłam?-jęknęłam cicho. Po chwili otworzyłam powoli jedno oko,a następnie drugie.
-Widzisz? Nie było tak źle.-pocieszył mnie Zayn. Cały czas staliśmy w uścisku i nie powiem.. dziwnie to wyglądało.
-Ej! Idziecie?-usłyszeliśmy krzyk Louisa.
Zawstydzony Zayn wypuścił mnie ze swoich ramion po czym ruszyliśmy dalej.

-Dzięki za miło spędzony dzień.- powiedziałam i pocałowałam mulata w policzek,bo chciał mnie odprowadzić.
-Ja też dziękuję.-uśmiechnął się do mnie i przytulił. Poczułam się wtedy...dziwnie? Nie wiem czy to dobre określenie. Pewnie paparazzi już zdążyli zrobić nam z milion zdjęć,które zaraz po wejściu do domu zobaczę w internecie..
Pożegnałam się z nim i weszłam do domu po czym zmęczona rzuciłam się na łóżko- moją prawdziwą miłość.

-Oczami Zayn`a- 

Wtedy przytulając Amy poczułem.. Poczułem takie ciepło w brzuchu.
Wszystko było ok,ale nie mogłem się w niej zakochać. Po prostu nie mogłem i już.. Robiłem wszystko ,żeby do tego nie doszło. Ale chyba na marne. Nic nie poradzę..
-Zayn.. Wiemy,że podoba Ci się Amy..Ona jest ładna,miła,utalentowana i tak dalej,ale ty... TY MASZ DZIEWCZYNĘ.- upomniał mnie Luois na wejściu.
-A co ja takiego robię?-usprawiedliwiałem się.
-Przytulasz ją, zapraszasz wszędzie,odprowadzasz,a na koniec całujesz . -zaczął wymieniać Liam.
-To tylko przyjaciółka. Nie zapomniałem o Perrie. Ciągle ją kocham.-wytłumaczyłem.
-Przyjaciół się nie całuje,Zayn.-Hazza pokazał mi zdjęcie w internecie z przed chwili. Pocałowałem ją w policzek a oni przerobili to na usta.
-Przecież to przeróbka. Pocałowałem ją tylko w policzek,a właściwie to ona mnie. Policzek. To tylko policzek.-zacząłem panikować na samą myśl jak Perrie na to zareaguje.
-Spokojnie,stary. Pomożemy Ci jak coś,ale jak na razie to... musisz ograniczyć kontakty z Am...-powiedział ze smutkiem w głosie Niall.
Zamknąłem się w pokoju i od razu zadzwoniłem do Pezz.
-Halo?-usłyszałem jej słodki głos.
-Cześć,kocie. Chciałem Ci powiedzieć,że bardzo Cię kocham i jakby w przyszłości coś się stało to nie wierz w to...-zacząłem ,ale mi przerwała.
-Spokojnie,kochanie. Widziałam te zdjęcia. Widać,że przerobione.Ufam Ci ,pamiętaj o tym.-słyszałem jak się uśmiecha.
Rozłączyłem telefon.
Jak ja tak mogę? Moja dziewczyna mi ufa,a ja zakochuje się w innej. Dupek ze mnie.
Nie wiem jak Amy przyjmie ograniczenie kontaktów,ale to raczej będzie konieczne.
Muszę się w niej odkochać....

~*~


Siemka. ;) No to macie 3 rozdział :) Co myślicie? :D 
Następny za 3 dni i co najmniej 4 komentarze. One naprawdę motywują <3

Buziaki ;*

The Versatile Blogger

1. Osoba, która została nominowana powinna pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie na blogu. (czyli ten mały obrazek)


2. Powinno się podziękować osobie, która cię nominowała za nominację.
3. Osoba nominowana powinna ujawnić o sobie 7 faktów.
4. Osoba powinna nominować kolejne 10 osób i oczywiście poinformować ich o nominacji.

Serdecznie Dziękuję Zuzi Kumanowskiej !! Lovelovelovelove you ,babe !! <33

Fakty:
1.Mój ulubiony kolor to czerwony
2.Ulubiona liczba to 69 *.*
3.Mam zielone oczy. 
4.Mam skojarzenia z prawie każdym słowem :D
5.Jestem uzależniona od Twittera.
6.Mam psa o imieniu Carrot <3
7.Jestem Directioner od 15.03.2012 ;') 

Nominuję : 
1. http://kaja-story.blogspot.com/
2.http://tell-me-a-lie-one-direction.blogspot.com/
3.http://stole-my-heart-one-direction.blogspot.com/
4.http://zyciwa-szansa-one-direction.blogspot.com/
5.http://onedirection-opowiadaniebyklaraii.blogspot.com/
6.http://foralittlewhileinsidemyarmsbaby.blogspot.com/
7.http://little-things-about-love.blogspot.com/
8.http://take-me-to-wonderland-onedirection.blogspot.com/
9.http://tell-me-what-you-feel.blogspot.com/
10.http://we-like-na-na-na.blogspot.com/

POZDRAWIAM :) 



poniedziałek, 11 lutego 2013

Two.

Pod studiem czekał już na nas Jack.
-Chodź do środka. Muszę Ci kogoś przedstawić. -powiedział do mnie i zaprowadził mnie do środka.
Z Emilly weszłyśmy do mojej garderoby,w której zrobiła mi fryzurę i makijaż. Po chwili przyszedł pomnie menager i zaprowadził do garderoby obok. Na drzwiach była tabliczka z napisem "One Direction"
Nie miałam pojęcia kto to. Weszliśmy do pomieszczenia,w którym siedziało pięciu chłopaków a wśród nich.
-Zayn? Co ty tu robisz?-spytałam.
-Za chwilę mam wywiad,a ty?-odpowiedział.
-Ja też.-zaczęłam się śmiać z całej sytuacji.
-Chwila...To wy się znacie?-zapytał mój menager patrząc na nas.
-Tak.Poznaliśmy się dziś w centrum handlowym.-wyjaśniłam.-To takie zabawne.-uśmiechnęłam się do mulata,który od razu się ze mną zgodził.
-Dobra.To chociaż poznaj resztę. -wskazał na pozostałą czwórkę chłopaków.-To jest Harry,Niall,Louis i Liam. Razem z Zayn`em tworzą zespół-One Direction-przedstawił chłopaków. Do każdego przytuliłam się na powitanie.
-Za chwile wchodzicie.-usłyszeliśmy jakiś głos. Wszyscy poszli zajmować swoje miejsca ,a mnie zatrzymał Jack.
-Zapomniałem Ci powiedzieć.. Masz zaśpiewać "Superhero" .-powiedział,a ja strzeliłam facepalma.
-Niedługo zapomnisz się ubrać wychodząc z domu.-przekręciłam oczami.
-No przepraszam!-usłyszałam za sobą i zajęłam swoje wcześniej wyznaczone miejsce.
Wywiad jak wywiad. Różnica była tylko taka,że byli chłopacy i było więcej pytań.
-Amy.Może zaśpiewasz nam jakąś piosenkę?-zapytała prowadząca.
-Jasne. Może być "Superhero" ?-zapytałam,ale dobrze znałam odpowiedź. Kobieta pokiwała twierdząco głową. Dostałam mikrofon i usiadłam na krzesełku na mini scenie.
Po piosence wróciłam na miejsce . Po minach chłopaków było widać,że im się podobało. Po wywiadzie spytałam:
-Źle wyszłam.-stwierdziłam z przejęciem .
-Co?! Niee.Byłaś świetna.Chodzi o to,że aż za świetna!-powiedział szybko Zayn po czym dostał z łokcia w brzuch od Louis`a. Nie miałam pojęcia co to miało znaczyć.Lecz po chwili powiedział:
-Tak.To było świetnie.
Chłopacy zaczęli mnie chwalić.Gdy już skończyli postanowiłam zaprosić ich do domu .

-To co robimy?-zapytał Liam.
-Nie wiem jak ty ,ale ja bym coś zjadł.-Niall złapał się za brzuch.
Minęły dwie godziny a ja już zdążyłam ich trochę poznać. Dowiedziałam się,że Harry to niezły flirciarz i trzeba na niego uważać,bo nie wiadomo co może mu wpaść do "tego pustego łba" ,ale za to jest dobrym przyjacielem.
 Louis to klaun zespołu.Zawsze wszystkich rozśmiesza co mogę potwierdzić. Jednak w odpowiedniej sytuacji umie zachować powagę.
Zayn to "bad boy" ,ale laluś. Z tego co mówili chłopacy wiem,że mulat ciągle przegląda się w lusterku ,by poprawić fryzurę. Muszę jednak przyznać,że nie wygląda na takiego.
Liam to "daddy" zespołu. Jest najbardziej odpowiedzialny,lecz potrafi się zabawić jak trzeba. Jest świetnym przyjacielem i zawsze umie doradzić.
A Niall... Niall to wiecznie głodny,farbowany blondynek ze słodkim Irlandzkim akcentem.
-Przed chwilą jadłeś,grubasie.- zaczął się śmiać Louis.
-Jestem chudszy od Ciebie.-oburzył się blondynek.
-Chciałbyś młody.- Lou zmierzwił blondynowi włosy.
-Może pogramy na xboxie w DanceCentral 3?-przerwałam ich "kłótnie"
Wszyscy się zgodzili. Po chwili znaleźliśmy się w salonie przed plazmą. Kanapę,fotele i stolik odsunęliśmy by było miejsce do tańczenia. Podzieliliśmy się na 2 grupy. W pierwszej byłam Ja Harry i Niall ,a w drugiej Louis ,Liam i Zayn.
-To nie fair ,że mamy dziewczynę.-oburzył się blondyn.
-Żebyś się nie zdziwił.Tańczę lepiej od was wszystkich razem wziętych.-powiedziałam.
-Tak? -krzyknęli wszyscy.
-Tak.-potwierdziłam moje wcześniejsze słowa.
-To się okażę. My wszyscy na Ciebie,co ty na to?-spytał Louis.
-To nie będzie fair.- zaczął mnie bronić Zayn.
-Ooo.Czyżby nasz mulat tchórzył ?-zaczął go denerwować.
-Dajcie spokój. To na prawdę nie będzie sprawiedliwe. Może lepiej pokażę wam jak tańczę. I uprzedzam,że tą grę dostałam parę dni temu i gram w nią pierwszy raz.- powiedziałam.
-Ok. Ale i tak wybierzemy Ci piosenkę.-odpowiedział Harry.
Przewróciłam tylko oczami i po chwili zaczęłam tańczyć do wybranej piosenki..

-Mówiłam,że nieźle tańczę.-powiedziałam po wykonaniu już trzeciego układu.
-To nie możliwe. Przecież to ja jestem mistrzem parkietu.-zaczął się przechwalać Louis.
-Niech Ci będzie..-uległam mu.
-Ha!-zaczął mi machać palcem przed twarzą.
-Chyba będziemy się już zbierać.- powiedział Liaś patrząc na zegarek na ręce.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Rzeczywiście było już grubo po 22.
-Szkoda. Fajnie było.-uśmiechnęłam się do nich.
-Nie długo powtórka ,więc spodziewaj się nas za jakiś czas.-zaśmiał się Hazza.
-A mnie to już na pewno.-szepnął mi do ucha Zayn podczas pożegnalnego przytulasa.
Pożegnałam się ze wszystkimi po czym poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i od razu poszłam spać.

                                                                             ~*~

Hej. Jak obiecałam jest rozdział.
Jakoś tak średnio mi się podoba,ale następny postaram się napisać lepszy ;)
A wy co myślicie? Następny za 3 dni i co najmniej 4 komentarze :D
Buziaki ;**

sobota, 9 lutego 2013

One.

Obudziłam się standardowo o 8:30. Zaspana wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej ubrania na dzisiaj. Poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic. Odświeżona i ubrana wyszłam z pomieszczenia i udałam się do kuchni ,w której siedziała już Emilly i piła kawę.
-Cześć. Jak się spało?-spytała z uśmiechem. Stylistka zawsze miała dobry humor. Nie lubiłam jak się smuci lub płaczę,bo wtedy mi się chciało płakać. Jej śmiech jest zaraźliwy. Dziewczyna ma poczucie humoru.
-Hej. Dobrze,a tobie?-odwzajemniłam uśmiech .
-Też...-chciała coś jeszcze powiedzieć,ale do domu wpadł zdyszany menager.
-Te twoje fanki są nieobliczalne.- wydyszał,a my z Emilly zaczęłyśmy się śmiać.-Taa. Na prawdę BARDZO śmieszne.- powiedział sarkastycznie.-Masz na dziś zaplanowany wywiad. Przepraszam,że wcześniej ci nie mówiłem,ale ... zapomniałem.-uśmiechnął się niewinnie. Cały Jack. Zawsze ma jakieś napady sklerozy.
Czasami to w ogóle jakaś amnezja. Ale kocham Go. Jest dla mnie jak wujek. Zawsze mi pomoże.
-O której ,sklerotyku?-spytałam z uśmiechem.
-O 14:00 pod studiem. Wyślę Ci adres sms-em.- powiedział.
-O ile znowu nie zapomnisz.-mruknęłam pod nosem.
-To przypomnisz. -powiedział,jakby to było oczywiste. -Mam dla Ciebie niespodziankę.Nie będziesz sama na tym wywiadzie.-strzelił do mnie oczko i wyszedł bez żadnych wyjaśnień. Spojrzałam zdezorientowana na Emilly.
-Na mnie nie patrz. Ja nic nie wiem.-podniosła ręce w geście obronnym.
-Mam ochotę na zakupy.Idziesz?-zapytałam po chwili ciszy.
-Muszę coś załatwić na mieście. -odpowiedziała.
-Spoko. To ja idę.- przed wyjściem sięgnęłam po portfel i schowałam go do torby,w której znajdował się też mój telefon . Wyszłam z domu,a tam jak zawsze ze 100 fanów.
Podpisałam kilka autografów i wyjaśniłam ,że się śpieszę.Grzecznie przeprosiłam i obiecałam następny raz.
Wsiadłam do swojego samochodu i ruszyłam pod centrum handlowe. Dwa tygodnie temu zdałam na prawko,więc trzeba korzystać.
Wysiadłam na parkingu przed centrum i spotkałam tam kilka fanek. Zrobiłam sobie z nimi zdjęcia i podpisałam autografy. Taka praca czasami jest męcząca,ale niczego nigdy nie żałuję. To takie miłe,mieć świadomość,że są w życiu osoby ,które Cię wspierają i dla których jesteś wzorem do naśladowania.
Weszłam do pierwszego lepszego sklepu i już zaczęłam przymierzać ubrania.

Wyszłam z przebieralni w szortach i bluzce odkrywającej brzuch. Kończyła się właśnie wiosna,więc przydałoby się kupić jakieś rzeczy na lato.
-Bierz.-usłyszałam męski głos za sobą. Odwróciłam się i ujrzałam mulata z czarnymi,postawionymi włosami. Ubrany był w bluzkę z czaszką ,na to jeansowa kamizelka,czarne spodnie leżały na nim idealnie. Jego brązowe oczy wpatrywały się we mnie. -Pasuje do Ciebie.-uśmiechnął się do mnie ukazując swoje białe zęby.
-Dzięki.Miałam taki zamiar.-powiedziałam pewnie.
-Jestem Zayn.-przedstawił się i wysunął do mnie rękę.
-Amy.-uścisnęłam jego rękę,którą On po chwili pocałował.
-Śliczne imię,dla ślicznej dziewczyny,ze ślicznym stylem. -zaczął się podlizywać.A ja się tylko zaśmiałam.-Ze ślicznym śmiechem.-dodał.Uśmiechnęłam się i weszłam do przebieralni,by przebrać się w swoje stare rzeczy.
Podeszłam do kasy ,przy której stał wcześniej poznany chłopak.
Zapłaciłam za ubrania i wyszłam ze sklepu. Cały czas czułam ,że ktoś za mną idzie. Odwróciłam się gwałtownie. Stałam teraz twarzą w twarz z Zayn`em. Dosłownie kilka centymetrów dzieliło nasze twarze.
-Śledzisz mnie?-spytałam.
-Chciałem tylko zabrać Cię na kawę,czy coś.- powiedział niepewnie i podrapał się po głowie.
-Nie lubię kawy.-uśmiechnęłam się do niego i odwróciłam.
-To super,bo ja też nie.- dorównał mi kroku.
-To po co mi to zaproponowałeś?-pytałam.
-Chciałem Cię lepiej poznać.-wyjaśnił. Spojrzałam na zegarek. 13:22 . To nie możliwe,że tak szybko zleciał mi czas. Przed chwilą była 11:30.
-Przepraszam,ale się śpieszę.- odpowiedziałam niechętnie. Mulat na prawdę mi zaimponował. Widać było,że wpadłam mu w oko i tak bardzo się starał. Niestety czas goni i musiałam zbierać się na wywiad.
-Na prawdę?-spytał ze smutkiem.-szkoda. A może dasz mi swój numer? -poprosił.
Wtedy podeszła do nas moja fanka.
-Mogę prosić o autograf?-spytała mała,słodka dziewczynka.
-Pewnie.-odpowiedzieliśmy równo z Zayn`em. Spojrzałam na niego,a on na mnie.
Czemu miał by niby dawać jej autograf? Nie wiedziałam,że jest sławny.
Zabawne. Pewnie myśli teraz to samo o mnie.Podpisałam dziewczynce kartkę,a następnie Zayn. Grzecznie podziękowała i odeszła.
-Jesteś sławna/y?-spytaliśmy w tym samym czasie po czym wybuchliśmy śmiechem.
-To dasz mi ten numer?-zapytał znowu. Podałam mu numer,po czym szybko się zmyłam.
Było już dosyć późno,więc szybko pojechałam do domu. Przebrałam się i razem z Emilly pojechałam pod studio.

                                                                           ~*~

  
Hejoo !! <333 No więc jest kilka czytelników,więc dodaję ten rozdział.
Postanowiłam rozdziały dodawać regularnie co 3 dni ALE jeśli będzie pod rozdziałem 4 albo więcej kom. :)
Macie już wątek z Zayn`em. :*
Nie wiem z kim związać Amy,więc wybierzcie w ankiecie. ;D
No to oceńcie jak wam się podoba ? :)
Do następnego misie ! <6969 XD


piątek, 8 lutego 2013

Prolog.

Hej. Nazywam się Amy....Amy McCarly. Jestem piosenkarką już 3 lata.
Moja historia zaczęła się od programu Xfactor, w którym zajęłam 1 miejsce. Było to dla mnie wielkim szokiem,ale jak wszyscy uważali-zasłużyłam sobie na to.
Pochodzę z biednej rodziny. Matka umarła gdy miałam 5 lat. Od tamtej pory tata stał się alkoholikiem. Popadł w długi. Trafiłam do domu dziecka i od tamtej pory nie utrzymywałam kontaktu z ojcem. Potem poszłam do programu i tak zaczęło się moje dotychczasowe życie. Mam bardzo dużo fanów. Wszyscy mnie wspierają odkąd poznali moją historię. Zamieszkałam z moją stylistką. Jest dla mnie jak własna matka,tylko mówię jej po imieniu- Emilly. Mój menager-Jack mieszka 5 ulic dalej. Mam dwóch ochroniarzy- Boba i Toma. Wydałam już 2 płyty i pracuję właśnie nad kolejną.Cóż tu jeszcze dużo mówić?
Mam dopiero 18 lat i moja historia dopiero się zaczyna... :)

                                                   ~*~
              


Hejka. A więc tak. Nazywam się Kinga i to moje pierwsze opowiadanie. Jestem wielką fanką One Direction i Cher Lloyd ,więc postanowiłam to połączyć. Mam nadzieję,że opowiadanie się spodoba.
Pierwszy rozdział dodam jak przybędzie czytelników.

Pozdrawiam - Kinia. <3 :**